2010-07-03 16:31:14 >>

Cytrynowo



Budzę się codziennie ze świadomością, że znowu nadszedł dzień taki sam jak poprzednie. Maluję paznokcie na czerwono wiedząc, że On i tak ich nie zobaczy. Przynajmniej moje cztery ściany sobie pooglądają. Czytam Poświatowską i pytam: po co to wszystko?
Ostatnio niby dobrze między nami. Nie jestem szczęśliwa, bo głęboko mam wbite w serce, że jeszcze nie, jeszcze nie jestem najważniejsza, że nie chce się pokazać ze mną, że wciąż musze czekać. I takie tam...
Za parę dni operacja. Nie okazuje strachu ale ja wiem.
Już nie pozwalam się całować. Mały buziak na pożegnanie, przytulenie, tyle.
Najpiękniejsze w tych wakacjach to to, że mogę dłużej spać i nie pamiętać. I słońce przed którym coraz częściej się zamykam. To by było na tyle.
Forteca samotności.

skomentuj (3)